Znaczenie kerygmatu w przepowiadaniu chrześcijańskim.
Wpisany przez Zbigniew Stachurski   
sobota, 06 maja 2017 16:32

Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących.[1Kor1,21]
Trwamy w okresie wielkanocnym zbliżając się powoli do uroczystości Zesłania Ducha Świętego. W wielu miejscach, nawet poza kościołami, szczególnie w tym okresie,  głosi się, że Bóg – Stwórca, z wielkiej miłości do mnie i do każdego z nas grzeszników, posłał na ziemię swojego Syna – Jezusa Chrystusa, by poprzez Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie dokonać największego w świecie dzieła zbawczego jakim jest odkupienia człowieka z niewoli grzechów. Czy wierzysz w to? Jeśli tak, to jesteś wolny i możesz żyć bez lęku przed śmiercią ponieważ posiadasz już teraz w sobie życie wieczne.
Świadomie przeżyta Pascha, kolejny raz uświadamia mi, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał i żyje wśród nas dając mi i każdemu człowiekowi Swojego Ducha. Doświadczyłem tego i wiem, że jest to Dobra Nowina, którą trzeba ciągle głosić światu. Wykorzystywać należy do jej głoszenia każdą nadarzającą się sytuację. Oczywiście, gdzie jest to możliwe. Robili to Apostołowie. Robi to na różne sposoby przez ponad 2000 lat Kościół. Dzisiaj także Kościół wzywa „Idźcie i głoście…”.  Czy to wezwanie jest adresowane tylko do księży w parafiach?  Nie tylko. Adresatami wezwania jesteśmy my wszyscy - wyznawcy Chrystusa. Jednak powinniśmy zdawać sobie sprawę, że są potrzebne pewne rzeczy fundamentalne do tego by „iść i głosić”. Po pierwsze,  należy być posłanym przez Kościół. Posłannictwo zawsze wynika z przyjętego chrztu św. Po drugie trzeba być świadkiem, że Chrystus jest żywy, że zmartwychwstał tzn. że miałem jakieś małe doświadczenie Jezusa Chrystusa, jakieś doświadczenie wiary. Apostołowie przepowiadający kerygmat mówią My jesteśmy tego świadkami [patrz Dz 2,32; Dz 3,15]. Trzecią rzeczą potrzebną, by przepowiadać Dobrą Nowinę (kerygmat) to tracić życie tj. nie robić tego dla własnej chwały lecz dając siebie całkowicie za darmo słuchającym.
Dzisiaj zachodzi ogromna potrzeba głoszenia kerygmatu – pierwszego, podstawowego przepowiadania o Miłości Boga. Może na początek tym, którzy przyjęli chrzest jako niemowlęta, a w których tak naprawdę wiara nie miała poczęcia. W których nie nastąpiło przyjęcie usłyszanego kerygmatu. Tu można posłużyć się określeniem „ciąża urojona”.  Kobieta z ciążą histeryczną będzie robiła wszystko jakby posiadała poczęte pod sercem dziecko. Tak samo człowiek może zdobywać wiedzę religijną, może chodzić do kościoła, odprawiać wiele nabożeństw i odmawiać wiele modlitw ale nie mieć wiary, bo nie nastąpiło w nim jej poczęcie. Dlatego potrzebny jest w życiu człowieka moment poczęcia wiary (przyjęcie kerygmatu) i później dłuższy lub krótszy czas inicjacji wiary (katechumenat).
Relację między kerygmatem a wiarą, czy udoskonaleniem wiary wyobrazić sobie można poprzez opis zaczerpnięty z jednego z wykładów bpa Zbigniewa Kiernikowskiego - pasterza Kościoła legnickiego. Biskup mówił: Jest początek zimy i jest jezioro pokryte cienką warstwą lodu. I ktoś mi mówi, że mam przejść na drugi brzeg. Zdaję sobie sprawę, że istnieje niebezpieczeństwo załamania lodu i utonięcia w czasie przejścia. Waham się wyruszyć w drogę.  Ale jeśli dzień przed zamarznięciem jeziora została założona siatka lub krata, o której nic nie wiem i jej nie widać  pod lodem, i ktoś, kto o tym wie, powie mi o tym, a ja w to uwierzę, pójdę po lodzie bez lęku mając nadzieję dojścia do celu. Kerygmat jest taką informacją o „siatce lub kracie ”, której nie widzę a przyjmując informację o niej z wiarą, idę bezpiecznie do celu. Tak o warunku zapoczątkowującym żywą wiarę mówił pasterz Kościoła legnickiego, który przeszedł od początku do końca również formację związaną z Drogą Neokatechumenalną*).
Jezus powiedział: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” [Mk 16,15-16]. Stąd Kościół stara się realizować ten nakaz Chrystusa i dzięki przepowiadaniu kerygmatu Kościół istnieje i istnieć będzie a bramy piekielne Go nie przemogą. Dlatego też później św. Paweł w liście do Koryntian napisze: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! [1Kor9,16]
Biada więc mi, gdybym nie głosił dzisiaj Ewangelii!
Zbigniew Stachurski
28.04.2017
_________________
*) Droga Neokatechumenalna – pozostaje w służbie Biskupowi jako jeden ze sposobów diecezjalnej realizacji wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary. Natura Drogi Neokatechumenalnej została zdefiniowana przez Jego Świątobliwość Jana Pawła II kiedy pisze: „Uznaję Drogę Neokatechumenalną jako itinerarium formacji katolickiej ważnej dla społeczeństwa i czasów dzisiejszych”.



 


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Dandelion Theme  Valid XHTML and CSS.